Warlord Battlecry II to jedna z moich pierwszych gier na komputer osobisty, jest to typowa strategia czasu rzeczywistego (tzw. RTS) z małymi elementami cRPG. Seria Warlord Battlecry zaczęła się w 2000 roku za pośrednictwem dewelopera Strategic Studies Group, wydawcą natomiast było znane wszystkim studio Ubisoft (zdecydowanie to był dobry okres dla tego wydawcy).
Dlaczego Warlord Battlecry jest dla mnie takie ciekawe?
Ano dlatego że te małe elementy cRPG potrafiły wciągnąć na wiele, na prawdę wiele godzin ale od początku.
W grze wybieraliśmy naszego bohatera z pośród 12 ras.
Człowiek
Krasnolud
Mroczny Krasnolud
Barbarzyńca
Nieumarły
Minotaur
Ork
Istota Lasu
Wysoki Elf
Mroczny Elf
Leśny Elf
Demon
A więc jest z czego wybierać, dodatkowo wybieramy główną klasę bohatera a tego już się więcej robi. Możemy wybrać np.: Wojownika, Czarodzieja, Łotra itd. na podstawie głównej klasy oraz rasy możemy dalej wybrać np. gdy gramy Nieumarłym bohaterem do głównej klasy Czarodziej możemy wybrać klasę Nekromanta, Wiedźma Lodu, Przywoływać, Czarnoksiężnik itd. jest na prawdę tego dużo. Co poziom bohatera oczywiście musimy mądrze rozdawać punkty doświadczenia liczba np czarów również robi wrażenie.
Jeśli chodzi o kampanie każda rasa ma główną fortece i co turę atakuje dany teren, liczba jednostek czy budowli robi wrażenie. Oczywiście każdą rasą gra się zupełnie inaczej, dodatkowo jeśli podbijemy główny fort innej rasy, możemy grać ich jednostkami.
Dodatkowo od czasu pojawiają się różnego rodzaju wyzwania, np. przeciwny bohater wrzuca nam wyzwanie w walce 1 na 1, w takim przypadku jest to walka bohaterów bez dodatkowych jednostek i bez budowania.
Oczywiście najważniejszym elementem jest podbijanie terenu oraz całkowita dominacja mapy, kiedy chcemy zaatakować dany teren zawsze każda drużyna wybiera początkowe jednostki z którymi zacznie rundę, chociaż cała zabawa i tak polega na budowaniu i tworzeniu nowych jednostek.
Warto też wspomnieć iż każda rasa ma tak zwanego tytana, jest to bardzo silna jednostka której wymagania są bardzo duże jak i sam koszt kupna czy "produkcji" jednak tytan nie raz potrafi obrócić przebieg bitwy, no i ten komunikat: "strzeż się! tytan zstąpił na ziemię!" powoduje że wiesz że masz przesrane.
Podsumowując jeśli lubisz RTS'y z elementem cRPG to z pewnością gra dla Ciebie, warto również wspomnieć iż wydawcą w Polsce był CDP i gra jest w całości w języku polskim.
Od niedawna firma
Square Enix przygotowuje nas na 30-sto lecie serii gier Final Fantasy z
tej okazji postanowiłem przedstawić wam historię tej gry.
Wszystko zaczęło
się w październiku 1983 roku
kiedy to firma Square zaczynała jako
dział komputerowy
w firmie Electric Denyusha zajmująca
się liniami energetycznymi.
Jednak we
wrześniu 1986 Masafumi Miyamoto postanowił że chce by jego dział stała się
niezależny od firmy ojca (Electric Denyusha)
i ostatecznie przyjęli nazwę
Square Co., Ltd.
Gdy Square stało
się niezależną firmą, Hironobu Sakaguci stał się dyrektorem planowania i
rozwoju nowo powstałej firmy.
Pierwsze
produkcje początkującego Square nazywały się "The Death Trap" oraz
sequel "The Death Trap II", jednak gry zostały zrobione na szybko
przez nowo zatrudnionych pracowników których zatrudnił Sakaguchi. Niestety gry
nie spełniły wymagań graczy ani krytyków, co odbiło się dosyć mocno na
początkującej firmie Miyamoto.
Przed rozwiązaniem całej firmy Sakaguci zaproponował Miyamoto by stworzyli ostatnią grę studia która będzie pożegnaniem Square z branżą gier wideo.
Jako że w tym czasie firma Enix wypuściła grę Dragon Quest która osiągnęła spory sukces w Japonii Sakaguci chciał stworzyć podobną grę z dużym naciskiem na historię.
Grę nazwano Final Fantasy jako ostatnią produkcję studia Square, dyrektor planowania i rozwoju postanowił zatrudnić znanego kompozytora muzyki do gier Nobuo Uematsu oraz mangakę i ilustratora Yoshitaka Amano.
Ostatecznie Final Fantasy wyszło 18 grudnia 1987 roku i
to był strzał w dziesiątkę!
Właśnie takiej gry oczekiwali gracze, wspaniałej i wciągającej historii oraz rozbudowanej gry oraz świata. To właśnie ta gra która rozpoczęła erę gier RPG i rozpoczęło pewien znany stereotyp uzupełniającej się drużyny jak w opowieści Tolkiena.
Co do fabuły jest ona bardziej złożona niż myślicie..
Cały świat Final Fantasy jest nie zależy od 4 magicznych kryształów: wody, powietrza, ognia i ziemi.
Przed wydarzeniami z gry kryształy tracą swą moc a królestwa powoli spowija chaos, bez kryształów woda ustaje i panuje susza, wiatr przestaje wiać, ognienia nie można rozpalić a ziemia nie nadaje się do plonów.
Jednak pojawia się prorok który przepowiada że pojawi się 4 bohaterów światła którzy przywrócą blask magicznym kryształom.
Dalszą historię 4 bohaterów nie będę opowiadać być może ktoś sam zagra i przekona się o dalszych losach bohaterów.
Walka była oczywiście turowa jednak wymagająca co dawało masę frajdy, tak samo jak rozwój postaci oraz odkrywanie przez nas historii świata czy poznawane nowych charyzmatycznych postaci.
Jednym słowem RPG ma dobrego pradziadka!
Square dopiero w 2003 roku połączyło się z firmą Enix która robiła serię Dragon Qest popularną w Japonii.
Wszyscy wiemy że Square Enix zajmują się tworzeniem serii Final Fantasy aż do dzisiaj, czy to dobrze czy nie to już wasze zdanie.
Pyrkon to coś magicznego, może kojarzycie co to za impreza ale na wszelki wypadek takie wprowadzenie...
Czym w ogóle jest Pyrkon?
Jest to festiwal organizowany w Poznaniu, jest to impreza dla miłośników fantastyki
(w końcu jest organizowany prze Klub Fantastyki "Druga Era").
Pojęcie fantastyka jest dość obszerne dlatego każdy znajdzie coś dla siebie, czy to gry wideo, czy to papierowe gry fabularne, czy nawet książki, komiksy a nawet manga.
Przede wszystkim każdemu konwenty kojarzą się pewnie z panelami,
no na Pyrkonie ich jest masa i nie da się ich uchwycić na jednym zdjęciu.
Na straganach możemy kupić czy nawet wylosować masę pamiątek z festiwalu, zazwyczaj jest tam najwięcej ludzi i ciężko czasem jest się tam w ogóle poruszać.
Każdy znajdzie coś dla siebie koszulki, kubki, gry wideo, gry planszowe, karty, gry fabularne, książki, komiksy, figurki, pluszaki czy nawet słodkości jak pocky czy fasolki z Harrego Pottera o tysiącu smaków.
Można znaleźć absolutnie najróżniejsze rzeczy sam do dzisiaj mam na biurku podkładkę z Jinx z Pyrkonu a na półce VaultBoy'a.
No i co najważniejsze...
Ceny aż tak nie straszą, są raczej porównywalne do różnych sklepów internetowych.
Jednak ludzie nie przyjeżdżają na Pyrkon żeby zrobić zakupy (jeśli tak to pozdrawiam xD),
dla samych graczy są niesamowite atrakcje jak na przykład retro kącik.
Możemy tam zagrać na starych konsolach czy komputera w rozmaite klasyki!
Można było zagrać w Worms, Wolfenstein, Doom
czy nawet gry pokroju
Alter Ego od Activision!
Jako ciekawostka powiem że to CHYBA ich pierwsza gra jaką wydali. Tak, to nie było Call Of Duty.
Nawet jeśli ktoś się nie interesuje grami retro a raczej nowinkami technologicznymi i nowymi grami również mógł coś znaleźć dla siebie,
bez obaw.
Jeśli lubisz gry pokroju League Of Legends, World Of Tank, Counter-Strike czy Hearthstone to poczujesz się niemal jak w domu, ponieważ jest tu też ESport!
Dodatkowo jeśli się kompletnie nie interesujesz ESportem a po prostu lubisz sobie grać w najnowsze tytuły nie ma problemu!
Mogłeś wypróbować i pograć w dostępne tytuły sam lub z innymi graczami z konwentu.
Ja akurat nastawiłem się na multi więc miałem na swoim stanowisku do dyspozycji takie gry jak:
League Of Legends,
Heroes Of The Storm,
Dota2,
Smite,
Hearthstone,
Starcraft 2,
Counter-Strike Go
(Więcej nie pamiętam xD)
Oczywiście jeśli ktoś woli roleplay czy gry fabularne papierowe to też mógł zagrać, ja jednak gdy przy czymś takim przysiądę to siedzę po nawet 8-9 godzin bez przerwy (rekord to 2 dni 1 noc), także szkoda było czasu konwentu czy jak kto woli festiwalu.
Jednak w gry karciane czy planszowe grałem bardzo chętnie z nowo poznanymi osobami z Pyrkonu.
To było coś niesamowitego, mogłeś wypożyczyć każdą znaną mi karciankę czy planszówkę.
Wystarczyło pokazać wejściówkę oraz dowód osobisty lub legitymacje, jeśli nie miałeś z kim zagrać dostawałeś balon z helem który mogłeś przywiązać do stolika co oznaczało że grasz i szukasz graczy do swojej gry.
Wierzcie mi czy nie ale ludzi było baaaardzo dużo i nie trzeba było długo czekać by ktoś podszedł z pytaniem "w co grasz? mogę dołączyć?"
Ze znajomymi z którymi byłem zawsze graliśmy o ranku jakoś o godzinie 6 rano tylko po to by
nie było kolejek
i nikt nie zajął nam naszych ulubionych gier.
Konwenty i festiwale tego typu są znane jeszcze z jednej rzeczy, chyba najważniejszej o której jeszcze nie wspomniałem - panele!
One były najróżniejsze, na przykład: poradnik jak chronić się podczas apokalipsy zombie, historia powstania platformy steam, najlepsze kinowe adaptacje książek, kultowe komiksy Marvela/DC, jak zacząć przydogę z papierowymi grami fabularnymi, jak zostać mistrzem gry, wielki test wiedzy o Naruto i tak dalej i tak dalej...
Ja akurat najlepiej bawiłem się na "KrokietKast", był to panel głównie o grach komputerowych i sprzęcie.
Panel był prowadzony przez (od lewej)
Szymon Liebert (Hed)
Tomek Drabik (Quaz)
Krzysztof Micielski (NRGeek)
Arkadiusz Kamiński (Dark Archon)
"Maciej Mikuła" ("Wonziu")
Ja na panelu bardzo się uśmiałem Panowie podeszli do panelu bardzie spokojnie i na luzie, zwłaszcza NRGeek który ciągle opowiadał o ogrywanym ostatnio przez niego symulatorze skoku na bandżi.
Generalnie panel wypadł bardzo dobrze, jeśli ktoś chce link do całości poniżej...
No a co dalej... No było duuuużo do oglądania niesamowite konstrukcje z klocków lego, ogromne posągi smoków, manekiny z kultowych filmów,
vault 111, obóz z Mad Max, modele pojazdów i statków z Star Wars
czego tam nie było!
Oczywiście jeśli ktoś chciał odpocząć miał taką możliwość bo na terenie tego wspaniałego festiwalu zwanego Pyrkonem można było spać w halach gdzie były toalety nawet ale zalecałbym spakować karimatę i śpiwór bo bez tego może być tam noc bardzo ciężka.
Ogólnie noclegownia wyglądała jak za przeproszeniem obóz dla uchodźców, zresztą sami możecie zobaczyć jak to wyglądało.
No ale człowiek też musi coś zjeść prawda?
Z tym również nie było problemu, nie daleko terenu festiwalu była galeria handlowa jednak na Pyrkonie również była hala gdzie można było zjeść fastfood oraz napić się zimnego piwa... dodam że bardzo smacznego zimnego piwa <3
Wieczorami poza oczywiście wypiciem piwa można było iść
na dyskotekę żeby potańczyć, serio.
Jak mówiłem, dla każdego coś dobrego ale to uczestnicy
stwarzają największy plus!
Poznałem tam niesamowitych ludzi i tu już nie chodzi o ludzi
w cosplayach czy znanych youtuberów a zwykłych ludzi których poznajesz na przykład po sąsiedzku w hali gdzie śpisz, w kolejce po bilet czy podczas gry w karty lub przy piwie.
No ale tak... Cosplayerzy i Youtuberzy też byli, no i było ich SPORO!
Także jeśli masz youtubera którego uwielbiasz lub postać z gry, filmu, komiksy czy anime to masz szansę ich tutaj spotkać jak najbardziej!
Mi się impreza baaardzo podobała i oceniam ją 12/10 i co roku z niecierpliwością czekam na kolejny Pyrkon, być może się na nim spotkamy!
Gdy w domu pojawił się pierwszy komputer byłem bardzo ucieszony,
pierwszy że wszystkich znajomych miałem komputer.
Wszyscy byli jeszcze na etapie pegasusa, więc nie trudno sobie wyobrazić ilu nagle miałem nowych znajomych i kolegów.
Jakiś czas później kupiliśmy z bratem kilka gier na komputer:
(Tak... Do dzisiaj bardzo dobrze pamiętam moje pierwsze gdy na PC)
-Rayman 2
-Warlord Battlecry 2
-Carmageddon 2: Carpocalypse Now
Dziś chce powiedzieć właśnie o tej ostatniej grze...
Cóż....
Fabuły jako tako nie ma, chociaż czy kiedyś obchodziła mnie fabuła ? Nie!
Byłem małym gówniarzem napierdalałem w to co miałem,
nawet w jakieś gry za 10 zł w kiosku.
(Znowu odbiega od tematu)
Dobra teraz na poważnie...
Carma 2 to druga odsłona kultowej i brutalnej gry wyścigowej,
aż grzechem byłoby jej nie znać,
palenie opon, rozwalanie innych aut podczas wyścigu oraz przejeżdżanie ludzi!
Gra ogólnie wzbudzała duże kontrowersje (chociaż nie rozumiem dlaczego...),
w Niemczech i Brazylii gra jest zakazana za to w Wielkiej Brytanii dopuszczono ją dopiero jak ludzi i zwierzęta zamieniono na ZOMBIE !
Carma to jak każda inna gra wyścigowa ale można wygrać na 3 sposoby:
-Przejechać wszystkie checkpoint'y
-Rozwalić wszystkie auta innych biorących udział w wyścigu
-Zabić wszystkich ludzi na mapie i zwierzęta
Oj trudniejsze zadanie było oczywiście ostatnie ja jednak zawsze wybierałem opcję numer 2 !
Swoją stroną gra 1998 mogła by zawstydzić swoim modelem zniszczeń
nie jednego Colina czy Nedd For Speed'a.
Żeby gra nie była za nudna po mapie były rozmieszczone magiczne skrzynie,
dawały one różne ciekawe moce:
-Rażenie prądem przechodniów czy podpalanie ich
-Odbijanie potężną sprężyną innych wrogich aut
-Super dopalacze
(Nie mylić z mocarzem itp.)
No i były rzeczy mniej kolorowe...
-Zmniejszenie grawitacji..
-Odwrócenie przycisków
-Gigantyczni przechodni
-Tryb pimball, wszystko od wszystkiego się odbijało zawsze to kończyło się śmiercią!
-Niezniszczalność, zwiększony atak itp.
No ale były też takie "śmieszki" jak np.:
-Ludzie mają wielkie głowy
-Przechodni tańczą
I takie tam pierdoły...
Nie wiem po co ale były takie pierdołki,
swoją drogą na płycie z grą były też piosenki zespołu metalowego Iron Maiden:
Kontynuując...
Co 3 wyścigi była specjalna misja która odblokowywała dalsze etapy wyścigu,
nowi przeciwnicy, trasy, misje.
Za pieniądze mogliśmy kupować nowe auta... Te niżej to było moje ulubione
Ford Thunderbird z 57
Zapomniałem wspomnieć..
W Carmageddon jest na czas, dostaje się go w przypadku:
-Niszczenia wrogich aut
-Zabijania przechodniów
-Zbierania skrzynek z czasem
-Przejeżdżanie przez checkpoint
Biorąc pod uwagę jak ludzie w Rosji jeżdżą autami podejrzewam że mogli mieć dużą styczność z tą grą, albo po prostu u nich prawko wygrywa się w chipsach ! :D
Mnie gra bardzo wciągnęła i przeszedłem ją chyba z ponad 20 razy dlatego gorąco polecam!
Jestem Sasori, miło że zawitałeś/aś na moim skromnym blogu, znajdzie się tu trochę recenzji nowinek z branży gier wideo, mnóstwo materiałów o grach retro oraz parę słów o starym i nowym sprzęcie.
Oczywiście nie można zapomnieć o najróżniejszych ciekawostkach, konwentach i masie humoru.